Kuba Sandomierski
Podobno pierwszy raz powiedział „sędzia kalosz”, zanim nauczył się mówić „mama”. Ogląda ligi, których nie pokazuje żadna telewizja, kolekcjonuje bilety ze stadionów i uważa, że 0:0 może być piękne. Na GOXO pisze o klubach, dziwnych transferach, jeszcze dziwniejszych trenerach i meczach, o których następnego dnia nikt już nie pamięta. Nie ufa VAR-owi, plastikowym murawom i napastnikom grającym z numerem 47.